Co zobaczyć w Tasmanii? Przewodnik po wyspie w Australii
Kiedy odwiedzić Tasmanię, co zobaczyć, jakie zwierzęta spotkasz? Dowiedz się wszystkiego o australijskiej wyspie, na której dzika przyroda jest na wyciągnięcie ręki.

Tasmania to wyspa na południu Australii i jednocześnie jeden z sześciu stanów tego kraju. Od kontynentu oddziela ją Cieśnina Bassa, a stolicą jest Hobart. Wyspa przyciąga dziką przyrodą, chłodniejszym klimatem niż reszta Australii i diabłem tasmańskim, który stał się jej symbolem.
W tym artykule dowiesz się, gdzie leży Tasmania, jak wygląda jej historia i klimat, co warto zobaczyć, czy jest bezpieczna i jak się tam dostać.
Gdzie leży Tasmania? Tasmania na mapie
Tasmania leży na południowy wschód od kontynentu australijskiego, na półkuli południowej, mniej więcej między 40° a 44° szerokości geograficznej południowej. Od stałego lądu dzieli ją Cieśnina Bassa, szeroka na około 240 km w najwęższym miejscu. Na południe od wyspy nie ma już większego lądu aż do Antarktydy.
Na mapie Tasmanii widać wyspę o kształcie zbliżonym do serca. Główne miasta ułożone są wzdłuż osi północ–południe:
- Hobart na południowym wschodzie, stolica stanu, nad rzeką Derwent,
- Launceston na północy, drugie co do wielkości miasto,
- Devonport i Burnie na północnym wybrzeżu, gdzie działają porty,
- Strahan i Queenstown na dzikim zachodzie.
Do stanu należą też mniejsze wyspy, m.in. Bruny, King i Flinders.

Tasmania, Australia i status wyspy
Tasmania to wyspa należąca do Australii. Od 1901 roku, czyli od powstania Związku Australijskiego, jest jej stanem, i to najmniejszym pod względem powierzchni. Obszar stanu wraz z mniejszymi wyspami zajmuje około 68 tys. km², czyli nieco mniej niż Irlandia. Mieszka tu około 570 tys. osób, więc to jeden z najrzadziej zaludnionych regionów kraju.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- stolica: Hobart,
- najwyższy szczyt: Mount Ossa (ok. 1617 m n.p.m.),
- język urzędowy: angielski,
- waluta: dolar australijski (AUD),
- ruch drogowy: lewostronny.
Historia Tasmanii: jak było kiedyś, a jak jest dziś?
Dziś na Tasmanię dolatuje się samolotem albo dopływa promem. Rejs przez Cieśninę Bassa to około 240km otwartej wody, a kapryśna pogoda potrafi tu dać w kość nawet doświadczonym podróżnikom. Trudno uwierzyć, że kiedyś po tym samym miejscu można było po prostu przejść.
W epoce lodowej poziom mórz był tak niski, że Tasmania stanowiła część kontynentu australijskiego. Pierwsi ludzie dotarli tu przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy lat temu, i to pieszo. Potem klimat się ocieplił, lodowce stopniały, a woda zaczęła rosnąć. Około 10–12 tysięcy lat temu przejście zniknęło pod falami, a ludzie, którzy akurat byli po tej stronie, zostali odcięci od reszty świata.

Tasmania: pierwsi mieszkańcy tego terenu
Przez tysiące lat Aborygeni tasmańscy, dziś nazywani palawa, żyli na wyspie w całkowitej izolacji i rozwijali własną kulturę. Dziś, gdy wjeżdżasz na górę nad Hobart, mijasz tablice z nazwą kunanyi/Mount Wellington. To właśnie ta pierwsza nazwa, nadana przez rdzennych mieszkańców, wraca dziś do łask i pojawia się obok angielskiej. Podobnie jest w innych miejscach wyspy.
Droga do tego momentu była jednak bolesna. Gdy w XIX wieku przybyli osadnicy, rdzenni mieszkańcy zderzyli się z konfliktami o ziemię, chorobami przywleczonymi z Europy i przymusowymi wysiedleniami. Ich liczba gwałtownie spadła. Wyspa jednak nie zapomniała o swoich pierwszych gospodarzach. Potomkowie Aborygenów tasmańskich mieszkają tu do dziś, pielęgnują tradycje i odbudowują swój język, palawa kani. Część z nich prowadzi też wędrówki i programy, dzięki którym turyści mogą poznać wyspę od strony ich kultury.

Ziemia Van Diemena: nazwa, która zniknęła z map
W 1642 roku do brzegów wyspy dopłynął holenderski żeglarz Abel Tasman. Nazwał ją Ziemią Van Diemena, na cześć Anthony’ego van Diemena, gubernatora Holenderskich Indii Wschodnich, który wysłał go na wyprawę. Tasman popłynął dalej, a na kolejne półtora wieku Europejczycy o wyspie zapomnieli.
Wrócili na początku XIX wieku, tym razem Brytyjczycy. W 1804 roku założyli Hobart, a wyspa szybko stała się jednym z głównych miejsc zsyłek skazańców. Nazwa Ziemia Van Diemena zyskała ponurą sławę miejsca, z którego nie ma powrotu.
Brytyjczycy zostawili po sobie zresztą więcej niż więzienia. Wiele miejsc dostało wtedy nazwy z brytyjskiej historii. Hobart nazwano na cześć lorda Hobarta, a górę, która góruje nad miastem, przemianowano w 1832 roku na Mount Wellington, na cześć księcia, który pokonał Napoleona pod Waterloo. Wcześniej Europejczycy mówili na nią po prostu Table Mountain, a rdzenni mieszkańcy znali ją jako kunanyi. Dziś obie nazwy funkcjonują obok siebie.
Ślad tamtych czasów zostaje do dziś także w ustroju. Australia nadal jest monarchią, a jej głową państwa jest brytyjski król, obecnie Karol III. Jego rola jest jednak czysto symboliczna: nie rządzi i nie podejmuje decyzji politycznych, a krajem kieruje wybierany w wyborach rząd. Dawna kolonia karna, do której Wielka Brytania zsyłała skazańców, jest dziś samodzielnym, nowoczesnym państwem, które z Koroną łączy już głównie tradycja.

Tasmania klimat: jaka pogoda panuje na wyspie?
Tasmania ma klimat umiarkowany morski, zdecydowanie chłodniejszy i bardziej wilgotny niż większość Australii. Pory roku są odwrócone względem Polski:
- lato (grudzień–luty): temperatury w ciągu dnia zwykle w okolicach 20–25°C,
- zima (czerwiec–sierpień): na wybrzeżu kilka–kilkanaście stopni, w górach opady śniegu,
- wiosna (wrzesień–listopad) i jesień (marzec–maj): zmienne i często deszczowe.
Pogoda potrafi się zmienić kilka razy w ciągu dnia. Zachód wyspy jest wystawiony na silne wiatry znad oceanu (tzw. Ryczące Czterdziestki) i dostaje znacznie więcej deszczu niż wschód. Dlatego Hobart i wschodnie wybrzeże należą do suchszych i słoneczniejszych części wyspy, a samo Hobart do najsuchszych stolic stanowych w Australii.
Kiedy jechać na Tasmanię? Najwygodniejszy jest zwykle okres od grudnia do marca, kiedy dni są długie, a szlaki najłatwiej dostępne. Gdy w Polsce panuje zima, na południowej półkuli trwa lato i właśnie wtedy najchętniej odwiedzana jest Tasmania. Wakacje na wyspie w tym czasie to długie, jasne dni i największa szansa na dobrą pogodę na szlaki i rejsy.
Atrakcje Tasmanii: góry, lasy, jeziora i dzika przyroda
Dzika przyroda to wizytówka, z której słynie Tasmania. Wakacje spędza tu wielu turystów z całego świata, a mimo to wyspa wciąż jest w dużej mierze nietknięta przez człowieka. Wystarczy odjechać od Hobart czy Launceston, żeby po godzinie czy dwóch zostać sam na sam z lasem, jeziorem albo skalistą górą. Wybrzeża są długie i mało zaludnione, a wnętrze porastają lasy deszczowe, wrzosowiska i góry.
Tasmański Obszar Dzikiej Przyrody
Największym skarbem wyspy jest Tasmański Obszar Dzikiej Przyrody (Tasmanian Wilderness World Heritage Area). Zajmuje około 1,6 mln hektarów, czyli mniej więcej jedną piątą powierzchni Tasmanii, a na liście UNESCO znajduje się od 1982 roku. Wpisano go zarówno za wartości przyrodnicze, jak i kulturowe, a spełnia aż siedem z dziesięciu kryteriów, co jest rzadkością w skali świata.
Co go wyróżnia:
- Pierwotne lasy – rosną tu dziewicze lasy deszczowe z sosną huon i bukiem antarktycznym. Niektóre drzewa żyją tysiące lat, a wiele roślin występuje wyłącznie na Tasmanii.
- Ślady epoki lodowcowej – jeziora, doliny i skalne ściany o polodowcowym pochodzeniu nadają górom charakterystyczny kształt, np. w okolicach Cradle Mountain.
- Dzikie rzeki – Franklin River to jedna z najsłynniejszych dzikich rzek Australii. Protesty przeciwko planowanej tu zaporze na początku lat 80. stały się ważnym momentem w historii ochrony przyrody w tym kraju. Dziś rzekę pokonuje się w wielodniowych spływach.
- Ślady dawnych mieszkańców – w jaskiniach w rejonie Franklin River znaleziono ślady obecności ludzi sprzed około 20 tysięcy lat, z czasów epoki lodowcowej.
W skład obszaru wchodzi kilka parków narodowych:
- Cradle Mountain-Lake St Clair – najpopularniejszy. Lake St Clair to najgłębsze jezioro słodkowodne w Australii (około 160 m głębokości),
- Franklin-Gordon Wild Rivers – lasy, wąwozy i dzikie rzeki,
- Southwest National Park – najbardziej odludna część wyspy, z szlakami dostępnymi tylko pieszo lub małym samolotem,
- Walls of Jerusalem – górski płaskowyż z jeziorkami i skalnymi ścianami.

Overland Track i krótsze szlaki
Overland Track to szlak o długości około 65 km z okolic Cradle Mountain do Lake St Clair. Pokonuje się go zwykle w około sześć dni. W sezonie (mniej więcej od października do maja) obowiązuje rezerwacja i opłata, a szlak przechodzi się w jednym kierunku, więc zasady trzeba sprawdzić przed wyjazdem.
Nie trzeba jednak chodzić kilku dni, żeby poczuć klimat tego miejsca. Wokół Cradle Mountain wytyczono trasy na 1–3 godziny, m.in. wokół jeziora Dove Lake. W Mt Field National Park do wodospadów Russell Falls można dojść łatwą ścieżką w kilkanaście minut.

Diabeł tasmański i inne zwierzęta Tasmanii
Diabeł tasmański to dla wielu osób główny powód wyjazdu na Tasmanię. Dziko żyje tylko tutaj. Jest nocny i płochliwy, więc w naturze turyści widują go rzadko. Większość osób ogląda go w ośrodkach ochrony przyrody, często o porze karmienia.
Co warto wiedzieć o diable tasmańskim?
To największy żyjący dziś drapieżny torbacz. Waży zwykle kilka–kilkanaście kilogramów i wygląda jak krępy, ciemny piesek, często z białą plamą na piersi. Żywi się głównie padliną, a jego szczęki kruszą kości. Nazwę zawdzięcza przeraźliwym wrzaskom wydawanym w nocy i agresywnemu zachowaniu podczas jedzenia, które wystraszyło pierwszych europejskich osadników.
Gatunek jest dziś zagrożony. Od lat 90. XX wieku jego populacja kurczy się przez zakaźny nowotwór pyska (DFTD), przenoszony przez ugryzienia. Dlatego prowadzi się programy ochrony i hodowli, które wspierają m.in. wpływy z biletów do niektórych ośrodków.


Gdzie zobaczyć diabła tasmańskiego?
Bonorong Wildlife Sanctuary – to tzw. Sanktuarium w Brighton, około pół godziny jazdy od Hobart. Ośrodek ratuje też ranne zwierzęta. Oprócz diabłów można tu zobaczyć wombaty, kolczatki, koale i kangury, a częścią terenu wolno spacerować wśród oswojonych kangurów. W ciągu dnia odbywają się pokazy i karmienia.
Tasmanian Devil Unzoo – na półwyspie Tasmana, niedaleko Port Arthur. Zwierzęta mają dużo przestrzeni, a całość stawia na naturalne środowisko.
Trowunna Wildlife Park – koło Mole Creek, w drodze w stronę Cradle Mountain. Prowadzi program hodowli diabłów.
Devils@Cradle – przy wejściu w rejon Cradle Mountain. Często organizuje wieczorne karmienia, gdy zwierzęta są najbardziej aktywne.
Tasmania Zoo – w okolicach Launceston.
Godziny i ceny zmieniają się, więc przed wizytą warto sprawdzić aktualne informacje na stronach ośrodków.
Czy można zobaczyć diabła na wolności?
Można, ale potrzeba szczęścia. Diabły wychodzą z nor po zmroku, więc najlepsze są wieczorne lub nocne wycieczki z przewodnikiem, np. w rejonie Cradle Mountain albo na północy wyspy. Zdarza się, że żerują przy drogach na padlinie, i właśnie dlatego lepiej nie jeździć po zmroku.

Inne zwierzęta, które warto zobaczyć
- wombaty – żyją dziko m.in. w okolicach Cradle Mountain i na Maria Island,
- walabie i kangury – najczęściej widuje się walabie Bennetta i pademelony, a także kangury szare w tasmańskim podgatunku,
- kolczatki – spotykane na szlakach i w rezerwatach,
- kuoły plamiste (quolle) – drapieżne torbacze, mniejsze od diabłów,
- dziobaki – żyją w strumieniach i rzekach, najłatwiej zobaczyć je o świcie lub o zmierzchu.
Koale nie żyją dziko na Tasmanii, ale można je zobaczyć w niektórych ośrodkach, m.in. w Bonorong.
Kilka rad na spotkanie ze zwierzętami
Wybieraj ośrodki prowadzące programy ochrony przyrody, nie dotykaj zwierząt na szlakach i nie karm ich poza wyznaczonymi miejscami. Najlepsza pora na diabły to wieczór albo karmienie, bo w środku dnia zwierzęta zwykle śpią.


Hobart: stolica Tasmanii
Hobart to stolica i największe miasto Tasmanii. Leży na południowym wschodzie wyspy, nad ujściem rzeki Derwent, u stóp góry Mount Wellington (kunanyi). W aglomeracji mieszka około 250 tys. osób, czyli ponad 40% mieszkańców stanu.
Miasto założono w 1804 roku, więc po Sydney jest drugim najstarszym miastem Australii. Widać to w architekturze: nad nabrzeżem stoją stare magazyny z piaskowca, a w dzielnicy Battery Point zachowały się niskie, XIX-wieczne domy i wąskie uliczki. Mimo statusu stolicy Hobart jest spokojne i niewielkie, więc większość najważniejszych miejsc zwiedza się pieszo.
Co warto zobaczyć w Hobart?
- Salamanca Place i Salamanca Market – w soboty ulicę zapełniają stragany z lokalnym jedzeniem, rękodziełem i przetworami,
- Mount Wellington (kunanyi) – ok. 1270 m wysokości, z punktem widokowym dostępnym samochodem. Zimą na szczycie bywa śnieg, pogoda w górze często różni się od tej w mieście,
- Battery Point – najstarsza część miasta, dobra na spokojny spacer,
- MONA (Museum of Old and New Art) – prywatne muzeum sztuki współczesnej nad rzeką Derwent. Można do niego dopłynąć promem z centrum, nabrzeże i port – restauracje z owocami morza i przystań jachtowa.

Port Arthur: dawna kolonia karna
Port Arthur to jedno z najważniejszych miejsc historycznych Australii. Leży na półwyspie Tasmana, około 100 km od Hobart (mniej więcej półtorej godziny jazdy). Przez blisko pół wieku działała tu kolonia karna, do której Brytyjczycy zsyłali skazańców.
Historia Port Arthur
Osadę założono w 1830 roku jako obóz do wyrębu drewna, a z czasem zamieniono ją w zakład karny dla skazańców, którzy już wcześniej popełnili przestępstwa w koloniach. Nazwę wzięła od George’a Arthura, ówczesnego gubernatora Ziemi Van Diemena. Kolonia działała do 1877 roku i przeszło przez nią około 12 tys. skazańców.
Port Arthur było czymś więcej niż zwykłym więzieniem. Skazańcy pracowali tu jako stolarze, szewcy, kowale i szkutnicy, a osada miała własną stocznię, szpital, kościół i szkołę. Jednym z najbardziej znanych miejsc było Separate Prison, gdzie stosowano karę ciszy i izolacji, mającą „resocjalizować” więźniów. Osobną część stanowił Point Puer, zakład dla chłopców, uznawany za jeden z pierwszych w Imperium Brytyjskim, w których młodocianych więziono osobno od dorosłych.
Od 2010 roku Port Arthur jest wpisany na listę UNESCO jako część zespołu Australian Convict Sites, czyli jedenastu miejsc związanych z systemem zsyłek skazańców.
Co zobaczyć na miejscu?
Dziś teren przypomina duży, zadbany park nad zatoką, z ruinami i odrestaurowanymi budynkami wśród trawników i drzew. Warto zobaczyć:
- Penitentiary – dawny młyn zbożowy zamieniony w wielkie więzienie, dziś ruina,
- Separate Prison – więzienie „wzorowe”, z celami do całkowitej izolacji,
- ruiny kościoła – jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków Port Arthur, dom komendanta i domy urzędników, pokazujące, jak mieszkała administracja kolonii,
- Isle of the Dead – wysepkę w zatoce, na której chowano zmarłych: skazańców, strażników i ich rodziny (dostępna w ramach wycieczek), rejs po zatoce, który w niektórych biletach jest wliczony.
Na terenie znajduje się też ogród pamięci poświęcony 35 osobom, które zginęły w Port Arthur w kwietniu 1996 roku podczas strzelaniny, najtragiczniejszej w historii Australii. Wycieczka w to miejsce to dla wielu czas zadumy, więc warto zachować ciszę i szacunek.


Inne atrakcje Tasmanii
Poza miejscami opisanymi wyżej warto uwzględnić w planie:
- Wineglass Bay i Freycinet National Park – półkolista plaża z białym piaskiem, otoczona różowawymi granitowymi szczytami,
- Bay of Fires – wybrzeże z jasnymi plażami i skałami porośniętymi pomarańczowymi porostami,
- Bruny Island – klify, lokalne produkty i obserwacja ptaków,
- Gordon River – rejsy ze Strahan po rzece i zatoce Macquarie Harbour,
- lokalną kuchnię – ostrygi i owoce morza, sery, wino, whisky i cydr. Winnice i producenci żywności działają m.in. w okolicach Hobart, w dolinie Tamar i na Bruny Island.
Odległości na wyspie są większe, niż wskazuje mapa, a drogi w górach i na zachodzie bywają kręte i wolne. Na główne atrakcje najlepiej zarezerwować co najmniej 7–10 dni.

Czy Tasmania jest bezpieczna?
Tak, Tasmania jest uważana za bezpieczne miejsce do podróży. Przestępczość jest niska, a Hobart i Launceston są spokojne. Główne ryzyka dla turystów wynikają z przyrody i pogody, a nie z ludzi.
- Pogoda i góry – warunki w górach zmieniają się szybko, nawet latem. Na szlakach potrzebna jest odzież warstwowa, ochrona przed deszczem, zapas wody i jedzenia oraz mapa lub nawigacja offline. Na dłuższe trasy warto zgłosić plan wędrówki w księdze wpisów na początku szlaku i rozważyć wypożyczenie lokalizatora awaryjnego (PLB).
- Pożary buszu – latem, zwłaszcza w styczniu i lutym, może występować zagrożenie pożarowe. Przed wyjazdem na odludzie sprawdź komunikaty służb, np. Tasmania Fire Service.
- Węże – na Tasmanii żyją trzy gatunki węży, wszystkie jadowite, ale rzadko spotykane i zwykle unikające ludzi. W razie ukąszenia unieruchom kończynę, załóż opatrunek uciskowy i od razu zadzwoń pod numer alarmowy. Na szlakach mogą też występować pijawki i kleszcze.
- Drogi i zwierzęta – o zmierzchu i w nocy na drogach pojawia się wiele zwierząt, np. walabie, wombaty i oposy. To częsta przyczyna wypadków, więc lepiej unikać jazdy po zmroku. Pamiętaj też o ruchu lewostronnym.
- Słońce i woda – promieniowanie UV jest silne nawet wtedy, gdy jest chłodno. Przyda się krem z filtrem, okulary i nakrycie głowy. Woda wokół wyspy jest zimna, a niektóre plaże mają silne prądy, więc pływaj w miejscach strzeżonych.
- Przepisy biosekuracyjne – Australia ma bardzo restrykcyjne zasady wwozu żywności, roślin i produktów pochodzenia zwierzęcego, a Tasmania stosuje dodatkowe kontrole. Nawet podróżując z kontynentu, nie wolno wwozić części produktów, np. świeżych owoców.
Numer alarmowy w Australii to 000. Warto wykupić ubezpieczenie podróżne z pokryciem kosztów leczenia, bo opieka medyczna dla turystów bywa droga.

Jak dostać się na Tasmanię?
- Samolotem – najczęściej leci się z Melbourne lub Sydney do Hobart albo Launceston. Z Polski podróż wymaga przesiadek.
- Promem Spirit of Tasmania – kursuje między Geelong (w stanie Wiktoria, niedaleko Melbourne) a Devonport i pozwala przewieźć własny samochód. Rejs w poprzek Cieśniny Bassa trwa kilkanaście godzin, zwykle w nocy. Operator wprowadza obecnie nowe statki i nowy terminal w Devonport, a rozkład może się zmieniać, dlatego aktualne terminy i ceny warto sprawdzić na oficjalnej stronie przewoźnika.
- Poprzez rejs statkiem wycieczkowym – wybierając rejs wycieczkowcem do Australii, często w trasie wycieczki elementem jest też właśnie Tasmania. To wygodny sposób na podróżowanie pomiędzy wyspami, można zwiedzić w jednej wycieczce: Tasmanie, Australie, Nowa Zelandie.
Formalności: wiza do Australii
Obywatele Polski potrzebują wizy do Australii, ale wystarczy im bezpłatna wiza elektroniczna eVisitor (subclass 651). Wniosek składa się online, przed wyjazdem, a wiza jest przypisana do numeru paszportu, więc na lotnisku trzeba podróżować dokładnie z tym paszportem. Pozwala przebywać w Australii do trzech miesięcy podczas jednego pobytu, w okresie ważności wizy (12 miesięcy). Każdy podróżujący, także dziecko, musi mieć własną wizę.
Przed złożeniem wniosku warto pamiętać o kilku rzeczach:
- wniosek trzeba złożyć, gdy jesteś poza Australią,
- wiza jest przeznaczona do turystyki i podstawowych spraw biznesowych, nie pozwala pracować,
- nie można jej przedłużyć na miejscu. Jeśli chcesz zostać dłużej, musisz wcześniej złożyć wniosek o inną wizę (np. Visitor 600),
- wymagane jest spełnienie wymogów zdrowotnych i dotyczących niekaralności. Osoby, które były karane w jakimkolwiek kraju, mogą potrzebować wizy 600 zamiast eVisitor,
- Australijski system zdrowia (Medicare) nie obejmuje polskich turystów, więc warto wykupić ubezpieczenie podróżne.
Wniosek składa się wyłącznie przez oficjalną stronę australijskiego Departamentu Spraw Wewnętrznych (Department of Home Affairs). Wiza jest bezpłatna, więc jeśli jakaś strona każe Ci za nią płacić, to prawdopodobnie pośrednik. Przed wyjazdem sprawdź aktualne wymogi, bo przepisy mogą się zmieniać.
Zaciekawił Cię ten kierunek?
Dowiedz się więcej z naszych artykułów i zarezerwuj wakacje życia!
FAQ – najczęstsze pytania o Tasmanię
Gdzie leży Tasmania?
Na południe od kontynentu australijskiego, oddzielona od niego Cieśniną Bassa, na półkuli południowej.
Czy Tasmania to osobny kraj?
Nie. Tasmania jest stanem Australii i wchodzi w skład Związku Australijskiego od 1901 roku.
Jaka jest stolica Tasmanii?
Hobart, położone na południowym wschodzie wyspy, nad rzeką Derwent.
Jaki panuje klimat na Tasmanii?
Umiarkowany morski: chłodniejszy i bardziej wilgotny niż na kontynencie, z czterema porami roku i dużymi różnicami między wschodem a zachodem wyspy.
Kiedy jechać na Tasmanię?
Najczęściej poleca się okres od grudnia do marca, czyli australijskie lato, kiedy jest najcieplej, a dni są najdłuższe.
Co zobaczyć na Tasmanii?
Najczęściej polecane są Cradle Mountain, Wineglass Bay, Port Arthur, muzeum MONA w Hobart, Bay of Fires i rejs po rzece Gordon z miejscowości Strahan.
Czy Tasmania jest bezpieczna dla turystów?
Tak. Przestępczość jest niska, a główne ryzyka to zmienna pogoda w górach, zwierzęta na drogach, upały i pożary latem oraz zimna woda.
Czy na Tasmanii są niebezpieczne zwierzęta?
Występują tam jadowite węże, ale ataki są rzadkie. Diabły tasmańskie żyją dziko i nie należy ich dotykać ani karmić.
Jak dostać się na Tasmanię z Polski?
Samolotem z przesiadkami do Melbourne lub Sydney, a stamtąd lotem krajowym do Hobart lub Launceston. Z Melbourne można też popłynąć promem do Devonport.
Czy na Tasmanii naprawdę żyją diabły tasmańskie?
Tak. Dziko żyją wyłącznie na Tasmanii, a ich populacja jest objęta programami ochrony.
Ile osób mieszka na Tasmanii?
Około 570 tys. mieszkańców, czyli bardzo mało jak na wyspę o powierzchni zbliżonej do Irlandii.
Kto odkrył australijską wyspę która otrzymała nazwę Tasmania?
Tasmanię odkrył dla Europejczyków holenderski żeglarz Abel Tasman w 1642 roku.
Czy Tasmania należy do Australii?
Tak. Tasmania jest wyspą należącą do Australii i jednym z sześciu stanów tego kraju. Wchodzi w skład Związku Australijskiego od 1901 roku, a jej stolicą jest Hobart.
_b9409c3236.jpg)
_a297e52bd1.jpg)






