Krótka wycieczka do Kanady jesienią: Toronto, Niagara i Park Algonquin

Nocny pokaz świateł na Niagarze, tętniące życiem Toronto i spektakularna kraina złotych klonów. Przekonaj się, dlaczego październik to absolutnie najlepszy czas na wycieczki po Kanadzie.

Algonquin Park

Kanada ma taki urok, że każdy wyobraża ją sobie trochę inaczej. Jedni widzą nieskończone lasy i jeziora, inni – szklane wieżowce Toronto odbijające się w jeziorze Ontario, a jeszcze inni po prostu myślą o Wodospadach Niagara i tej charakterystycznej mgle unoszącej się nad wodą. I prawda jest taka, że wszystkie te obrazy są jak najbardziej trafne – bo na terenie Kanady wszystkie te światy naprawdę ze sobą sąsiadują. Czasem są dosłownie o dwie godziny jazdy od siebie.

Jeśli myślisz o wycieczce po Kanadzie, ten wpis potraktuj jako punkt wyjścia – zbieramy tu wszystko, co warto wiedzieć, zanim spakujesz walizkę: co koniecznie zobaczyć, ile to kosztuje, jakie formalności trzeba załatwić, kiedy jechać i co jeść, żeby poczuć prawdziwy smak Kanady.

Toronto – miasto, które trudno zaszufladkować

Toronto to największe miasto Kanady i jednocześnie jedno z najbardziej wielokulturowych miejsc na świecie – mówi się, że mieszka tu ponad 200 narodowości, a na ulicach usłyszysz chyba tyle samo języków. Angielski dominuje bez wątpienia, ale zaraz za nim, według ostatniego spisu ludności, plasują się mandaryński i kantoński, a w czołówce najczęściej używanych w domach języków są też pendżabski, urdu, tamilski, hiszpański i tagalog. Warto dodać, że to właśnie w Toronto mieszka jedna z największych diaspor polskich w Kanadzie – polski wciąż jest tu żywym językiem, słyszalnym choćby w dzielnicy Roncesvalles. To widać i czuć na każdym kroku: w jednej dzielnicy zjesz najlepsze dim sum poza Azją, kilka przecznic dalej trafisz na włoską piekarnię, a jeszcze dalej na targ, na którym pachnie jak na Karaibach.

Symbolem miasta jest oczywiście CN Tower – ponad 550-metrowa wieża, która przez lata była najwyższą wolnostojącą konstrukcją na świecie. Widok z tarasu widokowego robi wrażenie nawet na osobach, które wysokości specjalnie nie lubią (a dla odważnych jest tam nawet szklana podłoga, przez którą widać ulicę pod stopami – 342 metry w dół). Jeszcze odważniejsi mogą zdecydować się na EdgeWalk – spacer po zewnętrznej krawędzi wieży, na wysokości 356 metrów, przypięty jedynie linką.

Ale Toronto to nie tylko wieżowce. To też:

  • Kensington Market – kolorowa, trochę bałaganiarska dzielnica pełna vintage sklepów, street artu i kawiarni, w której czas płynie wolniej. Dobre miejsce na sobotni poranek bez planu.
  • St. Lawrence Market – uznawany za jeden z najlepszych targów spożywczych na świecie, idealne miejsce, żeby spróbować lokalnych specjałów, w tym słynnej peameal bacon sandwich.
  • Distillery District – dawna gorzelnia zamieniona w klimatyczną dzielnicę z brukowanymi uliczkami, galeriami i knajpkami. Zimą stawiają tu jedną z ładniejszych choinek w mieście.
  • Wyspy Toronto (Toronto Islands) – kwadrans promem od centrum, a zupełnie inny świat: plaże, rowery i widok na panoramę miasta z wody. To jedna z niewielu okazji, żeby zobaczyć Toronto "z zewnątrz".
  • Casa Loma – jedyny prawdziwy zamek w Ameryce Północnej postawiony na potrzeby prywatnego domu, z tajnymi przejściami i ogrodami, w których warto spędzić godzinę.
  • Chinatown i Yorkville – dwa bieguny miasta: pierwsza to gwar, jedzenie z ulicy i targowe stoiska, druga to eleganckie butiki i kawiarnie, w których lubią bywać celebryci podczas festiwalu filmowego TIFF.

Toronto leży też nad jeziorem Ontario, które samo w sobie robi wrażenie – to jedno z Wielkich Jezior, tak ogromne, że z brzegu nie widać drugiej strony. Spacer wzdłuż nabrzeża Queen's Quay to naprawdę przyjemny sposób, żeby złapać oddech po zwiedzaniu, a latem odbywają się tu koncerty i festiwale jedzenia z całego świata.

Ile czasu potrzeba na Toronto? Dwa, trzy dni wystarczą, żeby zobaczyć najważniejsze punkty bez pośpiechu. Miasto jest dość rozległe, ale ma sprawne metro (TTC) i tramwaje, więc poruszanie się nim nie jest trudne nawet bez znajomości języka.

Toronto Downtown
Toronto Downtown

Wodospady Niagara – potęga natury o dwie godziny od miasta

Jeśli planujesz wycieczkę do Toronto, praktycznie grzechem byłoby nie wyskoczyć stamtąd do Niagara Falls, czyli największej atrakcji Kanady – to zaledwie około 130 kilometrów, czyli półtorej do dwóch godzin jazdy. To jedna z tych atrakcji, o których się słyszy całe życie, a i tak widok na żywo robi większe wrażenie niż się spodziewasz.

W rzeczywistości Niagara to nie jeden, a trzy wodospady: kanadyjski Horseshoe Falls (najbardziej znany, w kształcie podkowy), amerykański American Falls i mniejszy Bridal Veil Falls. Same liczby robią zawrót głowy: każdej minuty spada tam około 155 milionów litrów wody, z wysokości ponad 50 metrów. Huk, mgła unosząca się nad kanionem i tęcze pojawiające się w słoneczne dni – to wszystko sprawia, że trudno się stamtąd odejść.

Warto wiedzieć, że po stronie kanadyjskiej widoki są zdecydowanie lepsze niż po amerykańskiej – to jeden z powodów, dla których większość turystów zatrzymuje się właśnie tutaj. Atrakcji jest sporo:

  • Rejs Hornblower (dawniej Maid of the Mist) – łódź podpływa niemal pod samą ścianę spadającej wody, a uczestnicy dostają peleryny przeciwdeszczowe, które i tak niewiele pomagają.
  • Journey Behind the Falls – winda zjeżdża tunelami wykutymi w skale, prowadząc do punktów widokowych dosłownie za kurtyną wody.
  • Skylon Tower – wieża widokowa z restauracją obrotową, z której widać oba wodospady naraz.
  • Nocny pokaz świateł – po zmroku wodospady są podświetlane kolorowymi reflektorami, latem dodatkowo z pokazami sztucznych ogni w weekendy.

Tuż obok leży urokliwe Niagara on the Lake – małe miasteczko w wiktoriańskim stylu, otoczone winnicami. To zupełnie inny klimat niż huczące wodospady: spokojne uliczki, ogrody, kawiarnie i lampki lokalnego wina. Ontario ma zresztą naprawdę dobrą tradycję winiarską – region ten słynie z lodowego wina (icewine), produkowanego z winogron zbieranych po pierwszych mrozach, co daje intensywnie słodki, skoncentrowany smak. Niewiele osób kojarzy Kanadę z winem, a to jeden z ciekawszych, niszowych powodów, żeby tu przyjechać.

Niagara Falls
Niagara Falls
Niagara FallsNiagara Falls

Czy wiesz, że...

Toronto ma podziemne miasto. Pod centrum Toronto ciągnie się PATH – ponad 30 kilometrów podziemnych korytarzy łączących biurowce, sklepy, stacje metra i restauracje. To największy tego typu system na świecie, z którego mieszkańcy korzystają zwłaszcza zimą, żeby nie wychodzić na mróz. Można w nim spędzić cały dzień, robiąc zakupy, jedząc obiad i dojeżdżając do pracy, nie widząc ani razu nieba.

Poza utartym szlakiem: dzika strona Ontario

Kanada to też coś, czego w mieście nie zobaczysz – ogromne połacie dzikiej przyrody, do których wystarczy odjechać kilka godzin od Toronto. Jednym z najlepszych przykładów jest Park Algonquin – najstarszy park prowincjonalny w Kanadzie (powstał w 1893 roku), gdzie zresztą narodziła się idea leśnych strażników, znanych jako rangersi. Park zajmuje powierzchnię większą niż niejedno polskie województwo – ponad 7600 kilometrów kwadratowych lasów, jezior i rzek.

To miejsce, w którym można zobaczyć łosia przechodzącego przez drogę, usłyszeć charakterystyczny, przeciągły krzyk nurka na jeziorze o zmierzchu, spotkać bobra przy tamie, którą sam zbudował, a przy odrobinie szczęścia (i z zachowaniem rozsądnej ostrożności) zobaczyć z daleka niedźwiedzia czarnego – Algonquin jest jednym z miejsc, gdzie żyje ich najwięcej w całym Ontario, choć same zwierzęta zwykle wolą trzymać się z dala od ludzi i szlaków, albo po prostu usiąść nad wodą i nie robić nic – co, jak się okazuje, po kilku dniach zwiedzania miasta bywa najlepszym pomysłem na wyjazd. W parku można też spróbować kajakowania – to zresztą jedna z tych aktywności, z których Kanada słynie najbardziej: sieć jezior i rzek pozwala płynąć kajakiem całymi dniami, nocując na dzikich polach namiotowych dostępnych tylko z wody.

Jesienią (mniej więcej połowa października) region ten – podobnie jak cała okolica Muskoka, zwana "krainą domków letniskowych" Ontario – zamienia się w morze czerwieni, złota i bursztynu. Odpowiadają za to głównie klony cukrowe, z których zresztą pozyskuje się słynny kanadyjski syrop klonowy. To jeden z tych momentów, kiedy zdjęcia i tak nie oddadzą tego, co widać na własne oczy.

Park Algonquin
Algonquin Park
Park AlgonquinAlgonquin Park

Niedźwiedzie polarne – dlaczego w Toronto ich nie zobaczysz?

Kanada kojarzy się z niedźwiedziami polarnymi bardziej niż jakikolwiek inny kraj na świecie – i słusznie, bo żyje tu ich najwięcej na całej planecie. Trzeba jednak od razu uściślić: to zwierzęta dalekiej kanadyjskiej Arktyki, nie Ontario, więc na trasie Toronto–Niagara–Algonquin nie ma najmniejszych szans, żeby je spotkać.

Najsłynniejszym miejscem do ich obserwacji jest Churchill w prowincji Manitoba, nazywane "światową stolicą niedźwiedzi polarnych". To jedyne miasto na świecie, w którym te zwierzęta pojawiają się tak blisko ludzkich domów – jesienią, gdy czekają na zamarznięcie Zatoki Hudsona, żeby wyruszyć na łowy na foki, gromadzą się całymi dziesiątkami w okolicach miasteczka. Mieszkańcy Churchill mają nawet swój lokalny zwyczaj – zostawiają samochody z otwartymi drzwiami, żeby ktoś zaskoczony przez niedźwiedzia na ulicy miał się gdzie schronić. Turystów wozi się w opancerzonych pojazdach zwanych tundra buggy, z których można obserwować zwierzęta z bezpiecznej odległości.

Do Churchill nie da się dojechać zwykłą drogą – miasteczko jest odcięte od reszty kraju i dostępne tylko samolotem albo słynnym pociągiem jadącym niemal 2000 kilometrów przez tajgę aż nad brzeg Oceanu Arktycznego. To pokazuje, jak wielka i różnorodna jest Kanada – w jednej podróży można zobaczyć wielkomiejskie Toronto, a w zupełnie innej – jeden z ostatnich prawdziwie dzikich zakątków świata.

Tundra Buggy Kanada
Tundra Buggy Kanada

Ciekawostka

Kanada ma więcej jezior niż reszta świata razem wzięta. To nie przesada – szacuje się, że w Kanadzie znajduje się około 2 milionów jezior, co stanowi ponad połowę wszystkich jezior na Ziemi. Nic dziwnego, że woda jest tu wszędzie – nawet w środku miasta, jak w przypadku Toronto nad jeziorem Ontario, które samo w sobie jest większe niż niejedno małe państwo.

Lake Louise Kanada

Formalności, waluta, wiza i inne praktyczne rzeczy

Zanim polecisz, warto ogarnąć kilka podstaw:

  • Wiza / eTA – obywatele Polski nie potrzebują tradycyjnej wizy na pobyty turystyczne do 6 miesięcy, ale muszą wyrobić elektroniczne zezwolenie na podróż (eTA), jeśli lecą samolotem. Wniosek składa się online, kosztuje kilka dolarów kanadyjskich i zwykle jest zatwierdzany w ciągu kilku minut, choć warto zrobić to z wyprzedzeniem.
  • Waluta – dolar kanadyjski (CAD). Karty płatnicze są akceptowane praktycznie wszędzie, nawet przy drobnych zakupach, więc nie trzeba wozić dużej gotówki.
  • Język – w Ontario dominuje angielski, francuski jest bardziej obecny we wschodniej Kanadzie (Quebec). W Toronto bez problemu dogadasz się po angielsku wszędzie.
  • Napiwki – w restauracjach to standard, nie dodatek: zwykle 15-20% rachunku. Brak napiwku bywa odbierany jako gafa, a nie oszczędność.
  • Strefa czasowa – Toronto jest 6 godzin za Polską (czasu środkowoeuropejskiego), co ułatwia jet lag w porównaniu np. z Azją.
  • Loty – z Warszawy dostępne są loty bezpośrednie do Toronto, trwają około 9-10 godzin.
Niagara Falls
Algonquin Park
Niagara FallsAlgonquin Park

Wakacje w Kanadzie – kiedy jechać?

To zależy, czego szukasz:

  • Wiosna i lato (maj-sierpień) – najcieplejszy okres, temperatury w Toronto sięgają nawet 25-30°C, idealny na zwiedzanie miast i aktywności na świeżym powietrzu, ale też najwięcej turystów i najwyższe ceny noclegów.
  • Jesień (wrzesień-październik) – złota pora na kolory liści, mniej turystów, ale wciąż przyjemna temperatura w granicach 10-18°C. Dla wielu to najpiękniejszy moment na wyjazd, zwłaszcza jeśli w planach jest Algonquin czy Muskoka.
  • Zima (grudzień-luty) – jeśli lubisz mróz, śnieg i klimat świąteczny, Toronto potrafi zachwycić iluminacjami i jarmarkami, ale trzeba się przygotować na naprawdę niskie temperatury, potrafiące spaść poniżej -15°C.

Jeśli miałabym wybrać jeden termin pod kątem zdjęć i komfortu zwiedzania – to właśnie jesień wygrywa najczęściej.

Toronto Kanada
Toronto Kanada

Co jeść w Kanadzie?

Kanadyjska kuchnia to w dużej mierze miks wpływów – brytyjskich, francuskich i imigranckich – ale ma też kilka rzeczy, które warto spróbować koniecznie:

  • Poutine – frytki polane sosem i posypane serowym twarogiem (cheese curds). Brzmi dziwnie, smakuje świetnie, zwłaszcza po całym dniu zwiedzania.
  • Syrop klonowy – prawdziwy, nie ten sztuczny ze sklepu, najlepiej kupiony bezpośrednio od lokalnego producenta.
  • Peameal bacon – kanadyjska wersja bekonu, obtoczona w mielonej kukurydzy, klasyk na kanapkę na St. Lawrence Market.
  • Nanaimo bar – deser bez pieczenia, warstwowe ciasto z kokosem, kremem i czekoladą, pochodzące z Kolumbii Brytyjskiej, ale dostępne praktycznie wszędzie.
  • Owoce morza z wybrzeża Atlantyku, jeśli trafi się okazja – homar czy małże są w Kanadzie zauważalnie tańsze i świeższe niż w Europie.
Poutine Kanada
Syrop klonowy Kanada
Poutine KanadaSyrop klonowy Kanada

Warto wiedzieć!

Kanadyjczycy przeprosili nawet drzewo. To już bardziej anegdota niż twardy fakt, ale dobrze oddaje reputację Kanadyjczyków jako najbardziej uprzejmego narodu na świecie – w internecie krąży mnóstwo historii o mieszkańcach przepraszających za rzeczy, za które w ogóle nie ponoszą winy, od wpadnięcia na kogoś w sklepie po pogodę. Ta skłonność do przepraszania jest tak charakterystyczna, że w niektórych prowincjach istnieje osobne prawo (Apology Act) stanowiące, że przeprosiny nie mogą być traktowane jako przyznanie się do winy w sądzie.

Jak zaplanować taką wycieczkę?

Kanada jest duża – naprawdę duża, to drugi co do powierzchni kraj świata – więc próba zobaczenia "wszystkiego" w tydzień to prosta droga do zmęczenia zamiast przyjemności. Znacznie lepiej sprawdza się wybranie jednego regionu i dokładne jego poznanie. Trasa łącząca Toronto, Niagarę i dziką stronę Ontario to akurat świetny przykład – w kilka dni widzisz wielkomiejski rozmach, jeden z cudów natury i kawałek prawdziwej kanadyjskiej głuszy, bez pędzenia z lotniska na lotnisko.

Jeśli nie chcesz układać tego wszystkiego samodzielnie – sprawdź naszą gotową propozycję: Kanada w barwach jesieni – Niagara, Toronto i dzika natura Algonquin. Mamy tam już przemyślaną trasę, noclegi i opiekę polskiego pilota, więc zostaje tylko spakować walizkę.

A co poza Ontario? Reszta Kanady w skrócie

Toronto, Niagara i Algonquin to dopiero fragment tego, co ma do zaoferowania Kanada. Jeśli kiedyś zechcecie wrócić i zobaczyć więcej, warto mieć na oku też te miejsca:

  • Montreal to największe miasto Quebecu i zdecydowanie najbardziej "europejskie" miejsce w Kanadzie. Spacer po starówce (Vieux-Montréal) z brukowanymi uliczkami, kamiennymi kamienicami i widokiem na rzekę Świętego Wawrzyńca łatwo pomylić z wędrówką po Francji. Francuski jest tu językiem codzienności – usłyszysz go w sklepach, kawiarniach i na ulicy znacznie częściej niż angielski. Miasto słynie też z bagietek i croissantów na poziomie paryskim, ale ma też swoją lokalną specjalność – bajgle montrealskie, słodsze i cieńsze od tych nowojorskich, pieczone w piecach opalanych drewnem. Latem odbywa się tu mnóstwo festiwali, w tym jeden z największych na świecie festiwali jazzowych.
  • Ottawa, stolica Kanady, jest zaskakująco kameralna jak na stolicę tak dużego kraju – dużo bardziej przypomina spokojne, eleganckie miasteczko niż metropolię. W centrum stoją neogotyckie budynki Parlamentu, które warto zobaczyć zarówno z zewnątrz, jak i podczas bezpłatnego zwiedzania wnętrza. Zimą miasto zyskuje dodatkową atrakcję: Kanał Rideau, wpisany na listę UNESCO, zamarza i zamienia się w najdłuższe naturalne lodowisko świata – można na nim pojechać na łyżwach kilkanaście kilometrów, zatrzymując się po drodze na gorącą czekoladę i BeaverTails, czyli lokalny placek smażony w cieście.
  • Vancouver leży po drugiej stronie kraju, nad Pacyfikiem, i oferuje zupełnie inny krajobraz niż Ontario – tu góry wchodzą niemal do samego centrum miasta, a klimat jest zauważalnie łagodniejszy, bardziej zbliżony do europejskiego wybrzeża. To dobra baza wypadowa w Góry Skaliste, do parku narodowego Banff czy na narty do Whistler, gdzie odbywały się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2010 roku. Samo miasto też ma czym zaskoczyć – ogromny Stanley Park, który jest większy od nowojorskiego Central Parku, oraz bardzo silne wpływy azjatyckie widoczne w kuchni i architekturze.
  • Nowa Szkocja (Nova Scotia) to prowincja nad Oceanem Atlantyckim, o zupełnie innym rytmie niż reszta Kanady – tu czas płynie wolniej, a krajobraz to głównie klifowe wybrzeża, rybackie wioski i latarnie morskie, z najbardziej znaną Peggy's Cove na czele. To także serce kultury celtyckiej w Kanadzie: region zasiedlali w dużej mierze szkoccy i irlandzcy osadnicy, więc muzyka folkowa, tańce i akcent lokalnych mieszkańców mają w sobie sporo z Wysp Brytyjskich. Do tego świeże owoce morza – zwłaszcza homar – są tu codziennością, a nie turystycznym luksusem.

Każde z tych miejsc mogłoby być tematem osobnej podróży – i pewnie kiedyś nim będzie.

Vancouver
Ottawa Kanada
Vancouver Ottawa Kanada

FAQ – najczęściej zadawane pytania o Kanadę


Czy Polacy potrzebują wizy do Kanady? 

Nie, jeśli lecicie samolotem i planujecie pobyt turystyczny do 6 miesięcy – wystarczy elektroniczne zezwolenie na podróż (eTA), które wyrabia się online w kilka minut. Wiza tradycyjna nie jest wymagana.

Jaki jest najlepszy czas na wyjazd do Kanady?

Wszystko zależy od tego, czego szukacie. Lato (czerwiec-sierpień) to najcieplejsza pora i najlepszy moment na zwiedzanie miast. Jesień (wrzesień-październik) daje przepiękne barwy liści i mniej turystów. Zima to śnieg, mróz i świąteczny klimat, ale też trudniejsze warunki do podróżowania.

Ile kosztuje wycieczka do Kanady?

Kanada nie jest tania – ceny noclegów, jedzenia i atrakcji są zbliżone do zachodnioeuropejskich, a w sezonie letnim potrafią być jeszcze wyższe. Loty bezpośrednie z Warszawy do Toronto trwają około 9-10 godzin.

Czy w Kanadzie mówi się po angielsku czy po francusku?

Oba języki są urzędowe. Angielski dominuje w większości kraju, w tym w Ontario i Toronto, natomiast francuski jest głównym językiem w Quebecu, w tym w Montrealu.

Ile dni potrzeba, żeby zobaczyć Toronto, Niagarę i Algonquin?

Realistycznie warto zaplanować co najmniej 5-6 dni: dwa-trzy dni na Toronto, dzień lub dwa na Niagarę i okolice, oraz dzień lub dwa na wypad do Parku Algonquin.

Czy w okolicach Toronto można spotkać dzikie zwierzęta?

Tak – w Parku Algonquin całkiem realne jest zobaczenie łosia, bobra czy niedźwiedzia czarnego. Niedźwiedzi polarnych tam jednak nie ma – te żyją znacznie dalej na północy, np. w okolicach Churchill w Manitobie.

Czy Wodospady Niagara lepiej zwiedzać od strony kanadyjskiej czy amerykańskiej?

Zdecydowanie od strony kanadyjskiej – stamtąd rozciąga się najlepszy widok na główny wodospad (Horseshoe Falls), a infrastruktura turystyczna jest znacznie bardziej rozbudowana.

Czy w Kanadzie trzeba dawać napiwki?

Tak, to standard, a nie gest dobrej woli – w restauracjach zwyczajowo zostawia się 15-20% wartości rachunku.

Jaka jest różnica czasu między Polską a Toronto?

Toronto jest 6 godzin za czasem środkowoeuropejskim, co jest stosunkowo łagodne dla organizmu w porównaniu np. z podróżą do Azji.

Jaka jest stolica Kanady?

Stolicą Kanady jest Ottawa, choć to nie ona jest największym miastem kraju – tym jest Toronto, stolica prowincji Ontario. Ottawa bywa mylona z Toronto właśnie dlatego, że to drugie jest dużo bardziej znane i częściej odwiedzane przez turystów.

Czym różni się Quebec od Montrealu?

Quebec to francuskojęzyczna prowincja Kanady, a Montreal to jej największe miasto (choć nie stolica prowincji – tą jest miasto Quebec, noszące tę samą nazwę co cała prowincja, co bywa mylące). Montreal jest bardziej kosmopolityczny i dwujęzyczny, natomiast miasto Quebec ma bardziej historyczny, francuski charakter, z murami obronnymi wpisanymi na listę UNESCO.

Ile terytorium Kanady zajmuje Arktyka?

Sporo – Kanada dzieli się na 10 prowincji i 3 terytoria (Jukon, Terytoria Północno-Zachodnie i Nunavut), a te trzy terytoria obejmują ponad 3,5 miliona kilometrów kwadratowych, czyli około 40% całego terytorium kraju, w większości słabo zaludnione tereny kanadyjskiej Arktyki.

Czy warto kupować syrop klonowy w Kanadzie?

Zdecydowanie tak – to jeden z najlepszych, autentycznych pamiątek z wyjazdu. Prawdziwy kanadyjski syrop klonowy, najlepiej kupiony bezpośrednio od lokalnego producenta lub na targu (np. St. Lawrence Market w Toronto), smakuje zupełnie inaczej niż ten dostępny w europejskich sklepach.

Ile parków narodowych ma Kanada?

Ponad 40, zarządzanych centralnie przez Parks Canada – to oddzielna kategoria od parków prowincjonalnych, takich jak Algonquin. Najbardziej znane parki narodowe to górski Banff (pierwszy w historii Kanady, założony w 1885 roku) oraz sąsiadujący z nim Jasper w Albercie.

Montreal Kanada
Montreal Kanada
Udostępnij ten artykuł

Agata Szczerba

Nie lubisz męczyć się przy czytaniu? Masz dość długich, skomplikowanych zdań i trudnych słów? Ja też. Dlatego staram się pisać tak, żeby moje teksty były proste i przyjemne – dokładnie tak, jak kolejne podróże! Teraz w planach mam Chiny, a tam o prosty język nie będzie łatwo, trzymajcie kciuki!

Dowiedz się więcej o autorze