Tasmania, oddzielona od kontynentu ponad 200-kilometrową Cieśniną Bassa, to najmniejszy i zarazem najbardziej odizolowany stan Australii, gdzie prawie połowę terytorium zajmują parki narodowe i rezerwaty wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Bliskość Antarktydy sprawia, że tutejszy klimat jest znacznie chłodniejszy i bardziej rześki, a krajobraz definiują monumentalne, polodowcowe szczyty, prastare lasy deszczowe strefy umiarkowanej z tysiącletnimi drzewami oraz spektakularne, surowe klify schodzące wprost do wzburzonego oceanu. Podróżuje się stąd najczęściej autem lub kamperem, ruszając ze stolicy wyspy, Hobart, w stronę dzikiego zachodu lub na widowiskowe, piaszczyste plaże wschodniego wybrzeża, takie jak słynna Wineglass Bay czy pokryta pomarańczowymi porostami Bay of Fires.

Ta wyjątkowa wyspa to idealny region dla osób szukających kompletnej głuszy oraz kameralnej, wyspiarskiej atmosfery, w której ruch na drogach jest minimalny, a przyroda bezdyskusyjnie dominuje nad człowiekiem. Tasmania płynnie łączy dziewicze szlaki trekkingowe, takie jak kultowy, kilkudniowy Overland Track wokół Cradle Mountain, z sielskimi krajobrazami dolin pełnych lokalnych winnic, farm owocowych i małych miasteczek o kolonialnej architekturze z piaskowca. To kierunek absolutnie unikalny i ceniony za swoją autentyczność, gdzie zamiast wielkomiejskiego pędu spotyka się rzadkie gatunki zwierząt, na czele z diabłem tasmańskim, a codzienność toczy się wokół lokalnego rzemiosła, świetnego jedzenia i spokoju właściwego dla miejsc leżących na samym końcu świata.
Hobart, założone w 1804 roku u stóp monumentalnej góry Mount Wellington, to drugie najstarsze miasto w Australii, które od początku rozwijało się jako kluczowy port głębokowodny nad szeroką zatoką rzeki Derwent. Sercem tutejszej urbanistyki jest historyczne nabrzeże Sullivans Cove, gdzie zamiast nowoczesnych drapaczy chmur dominują doskonale zachowane, XIX-wieczne magazyny z piaskowca wzniesione przez pierwszych skazańców. Ta kolonialna architektura, skupiona wokół tętniącego życiem placu Salamanca Place i zabytkowej dzielnicy Battery Point, płynnie łączy portową tożsamość wyspy z kameralnym klimatem, w którym surowa, tasmańska natura dosłownie wchodzi do samego centrum metropolii.

To wyjątkowe położenie sprawia, że Hobart najlepiej odkrywa się pieszo, krążąc między lokalnymi galeriami sztuki, rzemieślniczymi browarami i restauracjami serwującymi świeże owoce morza prosto z kutrów. Miasto słynie z autentycznej sceny kulinarnej, targów Salamanca Market oraz bliskości słynnego, awangardowego muzeum MONA (Museum of Old and New Art), do którego płynie się widokowym promem wzdłuż rzeki. Wieczorem, gdy wiatry znad oceanu cichną, a panorama świateł portowych odbija się w ciemnej wodzie zatoki, cała okolica nabiera surowego, eleganckiego spokoju, który idealnie oddaje niespieszny styl życia na tej odizolowanej wyspie.
Bonorong Wildlife Sanctuary, założone w 1981 roku i zlokalizowane zaledwie około 30 minut jazdy na północ od Hobart, to nie klasyczne zoo, ale całodobowy szpital i rezerwat ratunkowy dla dzikich zwierząt (FOC - Free Feral and Wildlife Service). Cały zysk z biletów wstępu finansuje tu jedyną na Tasmanii całodobową infolinię oraz pogotowie ratunkowe dla rannych i osieroconych przedstawicieli lokalnej fauny, którzy po wyleczeniu są wypuszczani z powrotem na wolność. Na rozległym, trawiastym terenie, z którego roztacza się widok na dolinę rzeki Brighton, zwierzęta żyją w warunkach maksymalnie zbliżonych do ich naturalnego środowiska, a turyści mogą poruszać się bezpośrednio po wybiegach niektórych gatunków.

Sanktuarium słynie przede wszystkim z diabłów tasmańskich, ale można tu zobaczyć również kangury, wombaty, koale oraz wiele gatunków ptaków. Miejsce pełni ważną rolę edukacyjną i ochronną, dlatego wizyta pozwala lepiej zrozumieć przyrodę Australii oraz wyzwania związane z ochroną unikalnych gatunków. Kameralny charakter Bonorong sprawia, że kontakt ze zwierzętami jest bardziej autentyczny niż w klasycznych ogrodach zoologicznych. To jedno z najlepszych miejsc na Tasmanii, aby zobaczyć symbole australijskiej przyrody i poczuć bliższy kontakt z naturą wyspy.
Mount Wellington, znany oficjalnie pod aborygeńską nazwą kunanyi, to wznoszący się na wysokość 1271 metrów n.p.m. potężny masyw bazaltowy, który stanowi naturalne tło dla całej stolicy Tasmanii. Droga na sam wierzchołek, licząca 21 kilometrów od centrum Hobart, wspina się stromo serpentynami, a na samym szczycie przechodzi w surowe, smagane lodowatym wiatrem płaskowyże ozdobione spektakularnymi formacjami skalnymi, znanymi jako „Organy” (The Organ Pipes). Na samym krańcu urwiska wybudowano nowoczesną, przeszkloną platformę obserwacyjną, która chroni przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi i pozwala bezpiecznie podziwiać zapierające dech w piersiach panoramy estuarium rzeki Derwent oraz odległego, wpisanego na listę UNESCO dziewiczego Parku Narodowego Southwest.

Droga na szczyt prowadzi przez zmieniające się krajobrazy – od zielonych lasów po surowe, niemal alpejskie tereny. Mount Wellington pokazuje, jak blisko natury znajduje się Hobart i jak szybko miejska zabudowa przechodzi w otwartą przestrzeń Tasmanii. Punkt widokowy pozwala zobaczyć skalę wyspy oraz jej charakterystyczne połączenie oceanu, gór i lasów. Najbardziej widowiskowe widoki pojawiają się przy dobrej pogodzie o poranku lub późnym popołudniem, gdy światło podkreśla zatokę i górskie krajobrazy wyspy.